it’s alive!

I live. AGAIN.

Greener grass

Posted by saddie w dniu 2010/06/09

WTEM! Ostateczna decyzja o emigracji została podjęta.

Jakież to dziwne uczucie, niczym cisza przed burzą. Za niecałe dwa miesiące moje życie zostanie kompletnie przewrócone do góry nogami, a tu trzeba nadal wstawać rano, iść do pracy, robić zakupy, sprzątać i dokonywać wszystkich tych koniecznych, przyziemnych czynności z nieuchwytnym poczuciem bezsensu.

Z drugiej strony, niektóre rzeczy trzeba zacząć robić już TERAZ. Szukać mieszkania do wynajęcia, bo S. ma zacząć pracę jeszcze w tym miesiącu, brać urlop, lecieć oglądać mieszkania. Załatwiać, co się da w kwestiach zdrowotnych i dentystycznych. Zamykać rozgrzebane sprawy. Składać wypowiedzenie, dowiadywać się o sposób obliczania należnego urlopu. Dać znać sympatycznej rekruterce, że zawieszam poszukiwanie pracy do momentu przeprowadzki.

A S. to, co ja bezskutecznie usiłuję wyrazić w powyższych akapitach, podsumował w dwóch słowach: “Fun! Scary!”

Odpowiedzi: 3 to “Greener grass”

  1. Zuzanka powiedział/a

    Zazdr! I cieszę się, że podjęłaś decyzję :-) Trzymam kciuki z Majutem.

  2. ztrewq powiedział/a

    Ja też trzymam kciuki. A gdzie? (w sensie, gdzie ta emigracja?)

    Serdeczności,

    j., emigrant

  3. saddie powiedział/a

    Docelowo do Londynu, a na razie do Reading.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.