it’s alive!

I live. AGAIN.

Archiwum kategorii ‘Uncategorized’

Avatar

Posted by saddie w dniu 2010/02/23

Moda nie ma na mnie wpływu, a może raczej ma na mnie wpływ uczulający. Celebruję i ćwiczę odporność na owcze pędy, idiotyczne fasony i peer pressure. Niestety im jestem odporniejsza, tym bardziej je zauważam, a im bardziej zauważam, tym bardziej mnie denerwują.

W tym sezonie wybuchła moda na glanowanie “Avatara”. Nie ma obecnie lepszej receptury na przypodobanie się otoczeniu niż porównanie wyżej wymienionego z Disneyowską “Pocahontas” albo “Tańczącym z Wilkami” (dodatkowe punkty stylu za stwierdzenie, że “Pocahontas” była lepsza) i pracowite wyszukiwanie i wyliczanie Tego, Co Już Było Gdzie Indziej. Stwierdzić, że “Avatar” piękny i się podobał, to bezpowrotnie stracić twarz i szacunek odbiorców. I rozprzestrzenia się ta lawina bzdur po blogach i forach, a im większa lawina, tym trudniej ją zatrzymać.

To ja ochotniczo stanę naprzeciw lawinie.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Uncategorized | Komentarzy: 3 »

bo tak!

Posted by saddie w dniu 2009/04/08

Szwedzkie lotnisko Arlanda jest wspaniałe: ma co najmniej trzy miejsca, w których można kupić książki po angielsku. Kiedy do wejścia na pokład zostaje czterdzieści minut, a potrzebuję zająć czymś myśli, idę i kupuję to, co wygląda czytalnie.

Za ostatnim razem wpadł mi w ręce “Twilight”. Tytuł nie był mi całkiem obcy, bo na przystankach w Warszawie widywałam plakaty głoszące, że film z tego zrobili. Zajrzałam do środka. Wampiry? Romansidło? Ooo, biorę.

Spodobało mi się okrutnie, oczywiście i dotarłam do Warszawy już żałując, że nie zapolowałam od razu na pozostałe tomy cyklu. Z pomocą przyszedł niezawodny American Bookstore i następny tydzień spędziłam czytając w domu, autobusie, pracy, ba, nawet przy chodzeniu. Wciągnęło jak za dawnych, dobrych czasów. Tu i tam podzieliłam się radośnie odkryciem pasjonującej lektury.

Zapytano mnie, czy nie mam nic lepszego do czytania i czy mam piętnaście lat.

Oczywiście, że mam piętnaście lat i jest mi z tym dobrze. Dlaczego nie? Lubię historie romantyczne, lubię historie fantastyczne, a już za smacznymi połączeniami obydwu po prostu przepadam. Nie uznaję koncepcji istnienia granicy wiekowej, poza którą nie wolno już być niepoprawnym marzycielem. W ogóle całym jestestwem sprzeciwiam się idei bycia za starym na cokolwiek, a już szczególnie na wyobraźnię.

A teraz idę sobie przyjemnie pomarzyć.

Opublikowany w Uncategorized | Zostaw Komentarz »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.